Alpinistka
zdobywszy swój Everest
z zadyszką stwierdzam autorytatywnie
nic tu nie ma...
oprócz chmur i porywistych wiatrów
gołych skał
i dokuczliwej zmienności pogodowej

tu nigdy nic nie było...
tylko dźwięczne samotne echo
odbite od grani

tu właśnie - zatykam na patyku
niepokorne myśli
wiążę wichry włóczące się
po skalistych zboczach mego ja
rylcem mozołu
ryję napis

BYŁAM TU
to wszystko
co najlepsze znajdę w dolinie
schodząc nieśpiesznie
przez mgły
trzymające w swej gardzieli
prawdę
o nieidealnym życiu
o świecie
o ludziach
o sobie
o ciszy
w której odnajdę dotyk miłości w płatku
róży
pocałunek - w kropli rosy
w zachodzie słońca – wieczność
i pokorę
by czekać

wszak żyję
by czekać...

Czytany: 1420 razy


=>

Najnowsze















Top czytanych


























Top Autorzy


























Top Użytkownicy


























Używamy plików cookies, aby ułatwić korzystanie z naszego serwisu. Jeśli nie chcesz, by pliki cookies były zapisywane na Twoim dysku zmień ustawienia swojej przeglądarki. co to są pliki cookie? . WIEM, ZAMKNIJ