echo


o czwartej w grudniową noc
do szóstej
- nad ranem

lubię jak na moje miasto spadnie śnieg

jest tak inaczej czysto

przystępujemy do rorat
zaczynamy psioczyć na zaśnieżone
pewni wybielonego
rozgrzeszenia
do progu kościoła
dźwigamy buty ośnieżone

no bo tak musi być
- słyszę
echo pokuty
echo pokuty

Czytany: 763 razy

R E K L A M A

=>
Wierszy tego autora: