biogeneza.


chcemy się nazywać wytrąconymi z wody morskiej.
świadom efektów. dolewam ci. lubię uboczne skutki czerwonego wina
to zawsze coś co mnie wchłania.

lawa jestem. na mnie twoja praca
sława. żyzne gaje oliwne warstwy pokoleń i kwiatów lirycznych
poetów krzyczących o przestrzeni w których są lśniąco białe ściany
gdzie można się tak po prostu odnajdywać. jak my.

jak Jezus, pijemy wino i zjadamy oliwki
łakomi wzajemnej sfery z szacunku do biopochodzenia
naszego życia. my cienkie warstwy węglanu jak wapnia.
łapczywie chwytamy kochanie oczyma. bo gdzie nam do dotyku.

Czytany: 796 razy

R E K L A M A

=>
Wierszy tego autora: