szarość
banałem osiadłym na wargach
krzyczy do zwyrodniałych dni
nadając sens milczącym snom

kiedy dłońmi
zakwitam na pustkowiu ust
pod powłoką usypiają cienie
zamarłych w bezruchu słów

zmęczeniem kruchego szczęścia
popijam herbatę
zaparzonych na czas łez

Czytany: 670 razy


=>

Najnowsze





















Top czytanych


























Top Autorzy


























Top Użytkownicy


























Używamy plików cookies, aby ułatwić korzystanie z naszego serwisu. Jeśli nie chcesz, by pliki cookies były zapisywane na Twoim dysku zmień ustawienia swojej przeglądarki. co to są pliki cookie? . WIEM, ZAMKNIJ