drzewo-skała
za daleko nie patrzę
zatrzymując sie przy tym drzewie
siadam i piszę - rozmyślam

usiadłam aby powspominać
te drzewo przecież jest wyjątkowe
niezwykłe

pierwszy wiersz o poranku
kiedy miłość nie wyszła
wieczoru tamtego
i łzami potoki wylewam swe żale
piszę - tak mi lepiej

i pierwszy pocałunek
ale nazbyt ubogi
bo gdy chciałeś całować
ma twarz zwrócona była
ku innej stronie
twarz poważna
przestraszona - dojrzała
zarumieniona

kiedy wędrując po lesie
zmachani emocjami
usiedliśmy aby przeczekać deszcz
powiedziałeś mi, że mnie kochasz
pamiętasz?

kiedy kamień przygniata mi serce
daleko ma miłość od Ciebie
wracam w miejsce myślami
tam gdzie dawniej wracaliśmy

do wyrytego w drewnie kocham
do odbitego w korze pocałunku
do słów nagranych w liściach
i do zapachów,które wymył deszcz

Czytany: 1218 razy

R E K L A M A

=>