Walka Boga z Bestią
24.01.2007

przez zamknięte oczy spoglądam w otchłań i widzę wielką przepaść
nad tą przepaścią latają kruki białe
to duch,demon i diabeł
czuję jak gorycz wielka gotuje me ciało
czuje jak pot mój gasi ogień buchający
widzę jak spada ta kropla
niczym z kwiata kropla rosy
na ogień
dym się wielki rozprzestrzenił
żarem rzucił mi w oczy
zakrztusiłam się i upadłam
już w piekło nie patrzy ma twarz
lecz coś dalej mnie kusi
by spojrzeć tam jeszcze raz

więc patrzę raz drugi
w otchłań wielką i czarna przepaść
patrzę jak anioł zstępuję z niebiosów
i walczy ja wiara i rycerz
i widzę grono wielkie zasiadające
a wciąż nad nim jak barwy się biją
jak płomień ognia z woda się gaszą
wzniecają i umierają
a na dole siedzi sam pan
pan wielki, potężny i władny
ma koronę z rubinów,szafirów
trzy głowy i osiem języków
twarz ciężką i jakby ze smoły
lecz oczy swe czerwienią się mienią
i jak blizna się z krwią miesza
bo anioł przypadkiem zranił Mistrza wroga
pan wielki,potężny i władny
nie spłoszył się tego uczynku
piszę wiersz z planem na przyszłość
jak poprowadzić ludzi do Nieba

(Lecz nagle się budzę ze snu halucynogennego
A nade mną burza kołysze swe światło
Na dole widzę siebie znużoną
Nie wiem czy sobie,czy upodobałam się diabłom)

Czytany: 739 razy

R E K L A M A

=>