jedno ucho chłonie pociągowy łoskot
drugie mocno tuli sie do materaca
ciepło wpada weń i zdwojone powraca
lekka miękka kołdra okrywa mnie z troską

na wznak i na brzuchu kładę sie z lubością
żeby lepiej słyszeć turkot zardzewiały
stukot kropli w szynach dziwnie wyleniałych
śmiejących się pusto stalowa radością

Czytany: 1762 razy


=>