przyjezdni



zachowuję się poważnie dlatego też wiem czego chcę.
nie siadam jak oni okrakiem. jestem ładna. maluję tylko to co czytam.

biblioteka okno emigranta i te niepogody wertykalne za szybą
nie dające się reformować w żadną stronę
- nieznośne widoki.
upraszczania aury nastrojów niepewnych jak wieża w pizie.
jestem tylko małą literką z książki walczących pisarzy emigrantów
to tylko potrafię namalować. nie pisać. malować.

lata pokory paryża i chicago ich poniewierki i poznawania tego
czego już nie ma po krzyż walecznych z kopią wyroku śmierci dla męża.
na pamiątkę. więcej jak urojone czekania na zmiany pór
pogody które nie chcą przychodzić. bo po co.

Czytany: 597 razy

R E K L A M A

=>
Wierszy tego autora: