>> Najnowsze  >> Autorzy  >> Użytkownicy  >> Zaloguj 

jak wędrowiec
pielgrzymuję przez życie...
po kocich łbach
dotykam zmian i przemijania
wciąż z dziecięcym zdziwieniem na twarzy
szarpana wiatrem
podążam
mijając ludzi i miejsca

krzykacze polityczni - jak marni krawcy
szyją przyszłość nie na moją miarę

w ciemnych zaułkach - straszą bezkrwiste twarze…
karmione leguminą gnijących słów
z politycznego rynsztoka

zabrakło wielkich
którzy potrafią iść w parze z małymi
u steru karłowaci
łowią przetakiem wielkie sprawy

miłość traci na wartości
uczciwość poszła na tułaczkę
ścieli się życie jak gobelin
tkany na osnowie przekrętu

przymykam oczy
by móc wsłuchać się w strofy rwane przy drodze
i w śpiew skowronka
tu nie ma miejsca
na fałsz…

Czytany: 1267 razy


=>

Najnowsze


























Top czytanych


























Top Autorzy


























Top Użytkownicy


























Używamy plików cookies, aby ułatwić korzystanie z naszego serwisu. Jeśli nie chcesz, by pliki cookies były zapisywane na Twoim dysku zmień ustawienia swojej przeglądarki. co to są pliki cookie? . WIEM, ZAMKNIJ