Gotyckie niebo
Czerwony liść zdeptany ciężkimi butami
Zdeptany jak człowiek biegnący za marzeniami
Jak wszystko jest małe pośród potęgi gwiazd
Moje marzenie to liść uwięziony w murach miast
Tak jak ja lekko niesiony przez południowy wiatr
tak jak ja spadający nisko,gdzie nie świeci słońce,skąd nie widać gwiazd
Widzę tylko ludzi bez cienia niewidzących nieba
Z płonącym sercem w ramionach twych odchodzić mi trzeba
Pustka tam gdzie ty spadają anioły z szarymi skrzydłami
Wieczność,tam gdzie ja świeci ksieżyc,wyja wilki ponad górami
Świat cieni,czwarty wymiar i tylko egzystencjalna pustka
Życie na skraju przepaści,swiat po drugiej stronie lustra
Zamarznięty oddech,krok do nikąd A może droga do wieczności?
Zapadam się cicho w otchłań chłodu i nicości...
I tylko cmentarna cisza,pytam czy jest tu jakieś życie?
Niebo we mgle gasnący plomień,dusza w niebycie
Teraz już wiem wiem, drogą przez nicość drogą do wieczności
Na skraju snu,na skraju skraju szaleństwa szukam miłości
Księżyc w pelni i twoja postać jasno rozświetlona
Jak świetlisty anioł unosisz mnie w swych ramionach
Deszcz jak poranne łzy budzi smutek,gasi ogień
marzenie o niebie gaśnie jak wypalający się dzień...


Czytany: 2394 razy


=>