Czekam cała w zieleni

Z oddalonych pastwisk niesie się woń ziela
a znad łąk kosmatych i kwiecistych warkoczy
na skrzydełkach ruchliwych etiuda pszczela
błąka się po ciszy południa aż do nocy

tylko wskoczyć nie bacząc... na oślep... na głowę
by utonąć w soczystej trawie najzieleńszej
w złoto rzepaków, w łan zbóż turmalinowy...
przysiąść chwilą na wyspach pomiędzy kaczeńce.

przesiąkniesz mnie światłem i przelejesz w błękity
zanurzysz mnie łagodnie w zieleń aż po szyję
w twych oczu błyszczydłach, co w moich odbite
pragnę do zwariowania kochać... i czuć - że żyję...


przyjdź maju z konwaliami jak kochanek nocą
i dotknij mych ust dawno spłoszonej czerwieni
nasącz proszę wieczoru zbawienną wilgocią
wejdź do mego ogrodu – czekam już w zieleni.




Czytany: 2058 razy


=>

Najnowsze















Top czytanych


























Top Autorzy


























Top Użytkownicy


























Używamy plików cookies, aby ułatwić korzystanie z naszego serwisu. Jeśli nie chcesz, by pliki cookies były zapisywane na Twoim dysku zmień ustawienia swojej przeglądarki. co to są pliki cookie? . WIEM, ZAMKNIJ