Ballada o pociągu
Gwizd nadjeżdżającego pociągu
Często ze snu życia mnie budzi
Wysiadam wtedy z niego w biegu
Wpadając na staję pełną obcych ludzi

Pociąg życia rusza dalej swoim torem
Nakreślając rzeczywistość, jak co dnia
A ja jak zwykle przed trudnym wyborem
Czy odnajdę tam… czy znowu będę sam

Czy znajdę tam kogoś kto tak jak ja
Często wysiada i jest… tak po prostu
Kto patrzy i widzi jak życie przemija
A szczęścia leży w naszym postrzeganiu

Aż wreszcie stało się i spotkałem Ciebie
Patrzyłaś inaczej na wszystko dookoła
Niby w codzienności a jednak, sam nie wiem
Tak jakbyś świat ukradkiem podpatrywała

I spotkały się nasze smutne i samotne oczy
Od razu było znać, że nie jesteś stąd
Każdy krok zrobiony w Twoim kierunku
Potwierdzał że nic nie będzie jak dotąd

Wsiadamy razem do pociągu życia
Bez lęku zatapiamy się codzienność
Teraz marzenia, nie w nocy ale i za dnia
Ubarwiają cud Naszego odnalezienia

Czytany: 1339 razy


=>

Najnowsze


























Top czytanych


























Top Autorzy


























Top Użytkownicy


























Używamy plików cookies, aby ułatwić korzystanie z naszego serwisu. Jeśli nie chcesz, by pliki cookies były zapisywane na Twoim dysku zmień ustawienia swojej przeglądarki. co to są pliki cookie? . WIEM, ZAMKNIJ