Z pamiętnika skazańca


W Twoje zdjęcie wtapiam mokre oczy
Uwywam twarz Twą, łez kropelkami
Wyraz jej słodki, niebiańsko uroczy,
Lico Twe smagłe głaszczę palcami!

Tęsknię za Tobą, serce me płonie
Zapach Twój przywołuję z pamięci!
Całuję Twe usta, Twą szyję, Twe dłonie
Tęsknię za Tobą, łza w oku już mi się krci!

A to już 365 dni, cały rok
Odkąd rozdzielił nas sąd!
Odkąd zgasło me słońce, zapadł zmrok,
Odkąd niewolą płacić muszę za błąd!

Każdego ranka chwytam za kraty
Za grube pręty z nierdzewnej stali,
Na nich rysikiem zaznaczam daty
A serce o pierś, jak młot mi wali!

Zadałem Ci ból i cierpienie
Jedna Twa miłość jest dla mnie wciąż lekiem
Uczuciem w mej duszy budzisz sumienie
Uczysz jak można być dobrym człowiekiem!

Nocna zapadła w celi już cisza
Ciemność rozpraszam jeszcze kagankiem!
Słychać już jednak kroki klawisza
Dobranoc Kochanie, dokończę list rankiem...

Lecz nie napisał już nic do żony
Nie zapełnił myślami kolejnej stronicy!
Wyrokiem Sądu został stracony
O bladym świcie w więziennej piwnicy!

Czytany: 781 razy

R E K L A M A

=>
Wierszy tego autora: