Ciemność
Wspomnienia tych oczu wracają.
Jak młot w mą głowę uderzają
I ją w proch najdrobniejszy obracają.

Przez zapory się nie przedostałem.
Z drzew wiele razy spadałem.
Ziarenko gorczycy na skale zasiałem.

Teraz więdnę, jak czerwona róża bez wody i słońca.
Już niedaleko do końca.

Za ojczyznę na froncie powalczę.
W pożar Posejdona szybko wskoczę.
Ale dlaczego do kobiety nie krocze?

Jej oczy mnie obezwładniły.
Swą sympatią oślepiły.
Głębokością uczuć przebiły.

Jak dwie gwiazdy w bezchmurną noc.
Jak syreny wielka moc.
Jak potęga, ogrom nieba.
Odwagi mi trzeba!

I ten uśmiech piękny, miły,
Aż się dzwony rozdzwoniły.
Skromny, słodki, szczery, czysty.
Niczym woda przejrzysty.

Jak pieśń liści samotna na łące.
Jak nimfy wodne nieustannie kuszące.
Jak śpiew słowika wiatrem oblany.
Jestem przegrany.

Dlaczego na mnie ta ciemność opadła bezkresna?
Dlaczego mnie spotyka ta kara bolesna?
Nie mogę dostrzec anioła przez tą mgłę niewierną!
Niczym ślepiec szukam prawdy idąc drogą piekielną.

Czytany: 1032 razy


=>

Najnowsze


























Top czytanych


























Top Autorzy


























Top Użytkownicy


























Używamy plików cookies, aby ułatwić korzystanie z naszego serwisu. Jeśli nie chcesz, by pliki cookies były zapisywane na Twoim dysku zmień ustawienia swojej przeglądarki. co to są pliki cookie? . WIEM, ZAMKNIJ