2006-09-26
niepewność rozrywa ciało... leje się śmierdząca kref... do wieczora jeszcze tyle czasu...

kłamca, paskudny matkojebca, nikczemnik, obsceniczna kreatura grająca na Twoich uczuciach - ukochana

ale dlaczego ... niewiem ...

całować Cię, doświadczać Twej bliskości, chłonąć tą emocje ciepłą

Boże zabij mnie wreszcie, zmuś mnie do czynu, przecież nie możesz tak mną prowadzić,
kierować na zgubę, twoje rozkazy - moje czyny, złe, podłe jak ty... boże

nienawidzę ciebie - chyba z twojej woli
nienawidzę siebie - przez twoje niedopatrzenie
nienawidzę nas - kolejny kaprys twój...

skończ tą grę...
przecież to JA cię stwożyłem... draniu

Czytany: 842 razy

R E K L A M A

=>