Strach
Oto czarne zboża strachu
Gdy umieramy
W geście odrętwienia
Pod sinym, rozgotowanym niebem
Pełnym fałszywych gwiazd.

Śmiertelny strach
Jest wąskim i bolesnym przejściem
Na drugą stronę,
Miasta zepsutego szarym tłumem
Rzeki strawionej gnijącym
Łonem moczarów.

Oto chwila ponownych narodzin
W wątłym blasku gasnących gwiazd
Wtórny, bolesny krzyk przebudzenia
Nadejście z wnętrza macicy.

Gdy psujemy się osaczeni strachem
W ciemnym i ciasnym tunelu miasta.
Gdy sparaliżowani łykamy martwą wodę,
Otuleni ciepłym szalem bagna,
Wyciska nas prosto w paszczę
Doskonalszego świata.

Śmiertelny strach
Ma źrenice szeroko otwarte
Nakłada na nasze nagie ciała
Pierwszą chłodną szatę,
Zmywa matczyną krew
Zimnym strumieniem czasu
Z naszego kruchego ciała.

Jest naszym odwiecznym
Przyjacielem życiowej podróży,
Maszynistą co zaciska pięść
Na opustoszałym sercu,
Pociągając hamulec bezpieczeństwa,
Otwierając nowe przejścia,
Uświadamia nam swoją wartość
I nieustępliwość aż po granice...









                                                         Oskar Rakowski

Czytany: 924 razy


=>

Najnowsze















Top czytanych


























Top Autorzy


























Top Użytkownicy


























Używamy plików cookies, aby ułatwić korzystanie z naszego serwisu. Jeśli nie chcesz, by pliki cookies były zapisywane na Twoim dysku zmień ustawienia swojej przeglądarki. co to są pliki cookie? . WIEM, ZAMKNIJ