Labirynty rozpoznania
Zawstydzone, złote komnaty kurzu i ciszy
Poranne słońce kurczy się i stygnie.
Uwięzione dusze znikają w szczelinach starego pianina
I goreją mroczne kąty twojej milczącej egzystencji.
Oto twoja ulubiona sala egzekucji.

W prozaicznych przepaściach samotności, tak długo
Pozostawałeś niewolnikiem własnej swobody.
Aż do teraz gdy otwierasz wrota mojej wyobraźni,
A ja układam się na wirujących złotych płomieniach.
W twoim ulubionym gabinecie - widmo.

Otwieram dla ciebie połowice swego zaufania
Gdzie władasz absolutnie i eksperymentujesz,
Obracając w palcach moje nagie i brudne nerwy
To twój ulubiony taniec niezaspokojonych żywiołów.

Już nie spoglądam w przypadkowe zwierciadła,
Przerażony wizerunkiem sennego ostrzeżenia
Dotykam tylko ścieżki swoich blizn dłonią ślepca
Próbując odczytać z nich siebie samego.
W twoim ulubionym grobowcu wskrzeszania.











                                                       Oskar Rakowski
      

Czytany: 1139 razy


=>

Najnowsze















Top czytanych


























Top Autorzy


























Top Użytkownicy


























Używamy plików cookies, aby ułatwić korzystanie z naszego serwisu. Jeśli nie chcesz, by pliki cookies były zapisywane na Twoim dysku zmień ustawienia swojej przeglądarki. co to są pliki cookie? . WIEM, ZAMKNIJ