Z Gór
Przywieź mi z gór kamyk, ten spod Swojej stopy,
Abym dreszcz wędrówek pieszych z Tobą poczuł.
Przywieź mi z gór jasnych odblask słońca złoty,
Aby w Twym uśmiechu wciąż zaklęty gościł.

Przywieź z gór wiatr mocny, rześki i natchniony,
Bym wilgocią świerków czuł się napełniony.
Przywieź też kwiat polny, ranną mgłą osnuty,
Kruchy, delikatny, jak nasze pieszczoty.

Przywieź mi z gór także nić nadziei wiotką
Niczym babie lato – cienką, ale słodką.
Po niej do bram szczęścia ja się wspiąć spróbuję,
Nie przywoź tylko tęsknot – tych nie potrzebuję.

Przywieź mi z gór Siebie, a ja w Twoich oczach
Pasm wszelkich widoki odnajdę przecudne,
Orła mi przypomnij władczy krzyk na zboczach.
Pokaż mi przestrzeni dal bezkresną, równą.

O to proszę Cię, Najdroższa w serca niepogodę:
Daj mi Góry piękne, daj je całą Sobą,
A gdy będą Nasze – zaśnij utrudzona,
Czule w mej pościeli i w moich ramionach.

Czytany: 1720 razy


=>

Najnowsze


























Top czytanych


























Top Autorzy


























Top Użytkownicy


























Używamy plików cookies, aby ułatwić korzystanie z naszego serwisu. Jeśli nie chcesz, by pliki cookies były zapisywane na Twoim dysku zmień ustawienia swojej przeglądarki. co to są pliki cookie? . WIEM, ZAMKNIJ