Z domu


Do domu
Bez ścian
Przez wirtualne przestrzenie
W bałaganie obłoków
Miedzy dwiema
Dużymi rzekami
Ty wkręcona
W moim uchu
Słuch wisi
Nad równiną Nadrenii
Za nimi małe góry
Ja biegnę do ciebie
Bez tchu
I bez ruchu
Na oślep
Bo bez sznura
Do twojej słuchawki
Która tez wije sie
W moim uchu
Biegnę byle tylko
Zamoczyć nogi w Renie
I zająć miejsce
W Twoim cieniu.

Czytany: 929 razy

R E K L A M A

=>
Wierszy tego autora: