Przytułek


W nowym przytułku
Od dawna niechcianym domu

Idąc

Już na trzecim piętrze
Żeby nie myśleć o zbolałych stawach
Narzekam na brak windy.

Dalej

Czwarte piętro to tortura
Myślę o łóżkowych zabawach w lunatyka.

Myślę

Dobrze mi taka mordęga
Nie musze odwiedzać spowiednika.

            

Czytany: 975 razy

R E K L A M A

=>
Wierszy tego autora: