[25] Pan z Tobą
w kościele, w niedzielę trzymając Twą rękę mówiłem "Pan z Tobą"
odeszłaś - wołałem, odeszłaś - płakałem, odeszłaś - Pan z Tobą

gdy byłaś daleko Anioła mojego, na stróża Ci wysyłałem
odeszłaś, za Tobą poleciał stróżować i bez opieki zostałem

gdy byłaś tak blisko, do mnie czwórkami demony ciągnęły w pochodzie
odeszłaś, za Tobą też poszło moje odbicie na wodzie

zniknęłaś daleko, na długo, co wzięłaś ze sobą to Twoje
mnie nie zabrałaś, mnie nie sprzedałaś, umarłem za nas oboje

Ty miałaś pod ręką to ciepło, minimum miłości, oparcie
ja miałem podróże, ja miałem seks-burze i gardło od krzyku zdarte

i tylko to straszne, że czego nie miałem, na pewno już nie dostanę
wróciłaś na moment, ja znów zapłonąłem a już zamykasz mi bramę

Czytany: 1207 razy


=>