Ska SKa Skaza
Skaza na mojej duszy rozprzestrzeniła się wraz z rozrostem kości.
Ja jestem skazą i zakażam otoczenie, które już i tak zepsute
rozsypuje się przygniatając mi nogi.
Nieruchomy mogę tylko krzyczeć a słyszą mnie tylko ci którzy lubią ten dźwięk,
karmią się nim nabierając sił do kontynuowania dzieła.
Mam blokadę myśli, widzę tylko to co za mną,
nawet gdybym chciał spojrzeć w górę to kwaśny deszcz wpada mi do oczu,
zatruwając ledwo żywy organizm.
Pochłania nie ta cała jedność odpadów, niepotrzebnych - zużytych elementów.
Ktoś kopnął mnie w twarz i zacząłem trawić wszystko to co we mnie, bezużytecznie

Czytany: 1108 razy

R E K L A M A

=>