gwałt
Moja mentalność niewidoczna
zakrapiana i zmarznięta
Podłym czynem ogłuszona

Zbrodnia niewinności - wolna
Jak wolność wonna
smakiem kwaśnych papierowych ptaków

Szum wiatru zapowiedziany
wcześniejszym drżeniem rąk
Bolesna krzywda w słońcu spalona

Kalectwo tej chwili
moim kalectwem - zbawiennym
Duszone brudną nicią życia

Przycinając swe skrzydła
Miłość zgubnych ostrzy
Nie tępi, lecz krwią kochanków zaplamia

Wśród zapachu ciał
Odurzony rozsądek rozdrapuje rany
określony nie słowem lecz oddechem

Czytany: 2346 razy

R E K L A M A

=>