[18] W imię wartości najwyższej
Już epitafium wpisane w serca mojego jest ramę
A serce ukryte na łodzi odpływa ode krwi powodzi
Już słychać bicie tamtamów, czarnych przeklętych legionów
I już istoty rozsądne, chowają się do swych domów.

Już nie grzmi niebo wzburzone, jak łkanie jest jego głos
I blakną ognie wulkanów, jaśniejszy płonie już stos
Wdeptane zostaną pod ziemię, bezsercne podłe skorupy
Zwarli swe szyki Obrońcy, by złu nakopać do dupy.

Dzisiaj do snu Cię nie będzie kołysać głos czuły matuli
Jedynie jęki i krzyki tych co żelazo poczuli
Koloru nie będzie innego za oknem Twego pokoju
Jak tylko czerwień i czerń rzezanych w okrutnym boju.

I gdy na palach zbieleją szczątki ostatnie bezsercnych
Gdy znowu trawa porośnie miejsca potyczek pancernych
Gdy nikt już pamięcią nie wróci do tych co stanęli w obronie
Ty jeden poczujesz jak wewnątrz ten sam co w nas ogień płonie.

Tak się w człowieku rozpala ten żar rębaczy szalonych
Gdy zło im zagląda przez ramię, gdy kręci się wokół ich domy
I zło już nigdy bez strachu nie wyjdzie na nasze ulice
Bo my tarczami ciał naszych bronimy Miłości stolicę.




[czy jesteś gotów zawrzeć się w naszym szeregu?]

Czytany: 1322 razy


=>