w szafie nie ma miejsca na kochanie
pachniesz jakbyś wyszła prosto z pralki
rześko w listopadowy wczesny wieczór
taką porą latem to chowamy się w cieniu liści
ukradkiem przed słońcem gdy mordki pieką

nie będę cię więcej częstował papierosami
przecież nigdy nie prosisz tylko pytasz
bo jeden nie zaszkodzi wypierzemy firanki
będzie jak dawniej gdy dziewczynki skakały po łóżkach

w twoich szpilkach popychały wózki z lalkami
tyle pytań najprostszych padło i znaliśmy odpowiedzi
słowa kocham wisiały na każdym wieszaku
dziś po dwie bluzki na jednym tyle mamy ubrań

Czytany: 1035 razy


=>

Najnowsze








Top czytanych


























Top Autorzy


























Top Użytkownicy


























Używamy plików cookies, aby ułatwić korzystanie z naszego serwisu. Jeśli nie chcesz, by pliki cookies były zapisywane na Twoim dysku zmień ustawienia swojej przeglądarki. co to są pliki cookie? . WIEM, ZAMKNIJ