[06] *** (... pozwól mi ...)
Mogą zabrać mi nadzieję
Mogą zabrać z ciała krew
Mogą zniszczyć moje plany
Mogą w łańcuch zakuć mnie
Lecz jednego niech nie robią
niech nie zabierają Ciebie,

Wszystko zniosę
deszcz ognisty i egipskich siedem plag
i milionów lat tęskotę
bylem mały Ciebie ślad
miał na szyji zawieszony
i bym wiedział, że do Twoich mogę wrócić
ramion kiedy pada deszcz;

Bo bez Ciebie strach ogarnia
i lód moje serce skuwa
bo bez Ciebie jest wszechpustka
jakby odparować nicość
bo bez Ciebie nie ma tego co niezbędne aby żyć
tylko z Tobą jest dostępne wszystko co jest, aby być,

I gdy smutek w Twoim sercu
w moim liście lecą z drzew,
i gdy gniew na Twojej twarzy
we mnie wulkan burzy się,
i gdy radość Cię ogarnia
na mnie tęcza się pojawia,
a gdy mówisz że mnie kochasz
cały w Tobie się zapadam,

I jedyne czego pragnę
to oddychać Twym oddechem,
co mi sprawia wielką radość
mówić echa Twego echem,
każda Twoja łza jest morzem
każdy uśmiech Słońcem jest,
Twoja radość moim szczęściem
a Twój ból też rani mnie;

A jeżeli gniewem pałasz
i już nie chcesz widzieć mnie
spełń ostanie me pragnienia -
pozwól mi do końca życia
kwitnąć w cieniu Twego cienia.

[pierwsza poważna kłótnia z J.
wiersz pisany na matematyce
u wielkiego prof.Mielocha]





Czytany: 1345 razy


=>