przed chłodem
zaczynam przemykać lepkie tajemnice
płynnie wrzucam ociosane kołki
do siatek z drewnem kominkowym

może wiem o co chodziło z miłością
bez zobowiązań beznadziejnie jednak
telepie tamten lęk samotności

być może nie zrobiłem wszystkiego
dobrze jak mogłem gdy cel się zwinął
pod stopami którym ani kroku dalej

nie wierzę nie mogło być ci głupio
choć to trudniejsze niż grzebać
sny na przedmieściu nieba

z pierwszą jaskółką która
wybacza jesieni wszystko a mrozu
nie zniesie sopli nie zobaczy

Czytany: 1076 razy


=>

Najnowsze








Top czytanych


























Top Autorzy


























Top Użytkownicy


























Używamy plików cookies, aby ułatwić korzystanie z naszego serwisu. Jeśli nie chcesz, by pliki cookies były zapisywane na Twoim dysku zmień ustawienia swojej przeglądarki. co to są pliki cookie? . WIEM, ZAMKNIJ