Nie pytam
Nie pytam już o prawdę.
O to, kto pierwszy rzucił kamień.
Ten, co przygniótł nas swoim ciężarem
Odpowiedzialności za życie nasze.

Martwy kamień życia.

Dla niektórych nie do udźwignięcia.
Czasem trzeba być Atlasem aby to zrobić.
A niekiedy jest jak piłka dmuchana, lekka.
Toczy się tam, gdzie ją skierujemy.
Jakby sama wiedziała dokąd.

Istnienie jest jak ta piłka.
Toczy się przez świat
Obrastając coraz bardziej
W brud myśli i czynów.
Aż stanie się tak ciężka,
Że z trudem ją podźwignę.

Przygniatający ciężar bytu sprawia,
Że szukam drogi, tej właściwej.
Punktu w przestrzeni.
Szukam katharsis, które sprawi,
Że dalej będę mógł się toczyć.

29.08.2005

Czytany: 1471 razy


=>

Najnowsze


















Top czytanych


























Top Autorzy


























Top Użytkownicy


























Używamy plików cookies, aby ułatwić korzystanie z naszego serwisu. Jeśli nie chcesz, by pliki cookies były zapisywane na Twoim dysku zmień ustawienia swojej przeglądarki. co to są pliki cookie? . WIEM, ZAMKNIJ