Noc pierwsza
Siedzę pod parasolem z gwiazd
Kołderka z ledwie widocznych obłoków
Otula moje lekko zziębnięte stopy
Wsłuchana w nocny śpiew przyrody marzę
Obrazy , jak w kalejdoskopie
Przesuwają się przed oczami
To moje uciekające życie
W zbożu słychać nocny spiew szarańczy
I rechot żab w pobliskich mokradłach
Gdzieś początek , gdzieś zbliżający się koniec
Życie ........

Czytany: 903 razy

R E K L A M A

=>