łyk po roku
powoli zastygam przy poręczy
wyraźnie skostniałych pragnień
to dni gdy nie ma czuć mocniej

daty biją w dzownki na wietrze
a myśli szarpnięte jak lejce
tłoczą słów tuzin w ciszę sekretnie

wtedy dotyk zamieniam
na wino
a wino na łyk niepokoju

czekam
na szelest papieru tęsknię
odręcznie

Czytany: 938 razy


=>

Najnowsze








Top czytanych


























Top Autorzy


























Top Użytkownicy


























Używamy plików cookies, aby ułatwić korzystanie z naszego serwisu. Jeśli nie chcesz, by pliki cookies były zapisywane na Twoim dysku zmień ustawienia swojej przeglądarki. co to są pliki cookie? . WIEM, ZAMKNIJ