Buffo

Najpierw minie nasza milosc,

poterm sto i dwiescie lat,

potem znow bedziemy razem:

komediantka i komediant, ulubiency publicznosci, odegraja nas w teatrze.

Mala farsa z kupletami,

troche tanca, duzo smiechu, trafny rys obyczajowy

i oklaski.

Bedziesz smieszny nieodparcie na tej scenie, z ta zazdroscia, w tym krawacie.

Moja glowa zawrocona, moje serce i korona, glupie serce pekajace i korona spadajaca.

Bedziemy sie spotykali, rozstawali, smiech na sali, siedem rzek, siedem gor

miedzy soba obmyslali.

I jakby nam bylo malo rzeczywistych jlesk i cierpien - dobijemy sie slowami.

A potem sie poklonimy

i to bedzie farsy kres. Spektatorzy pojda spac ubawiwszy sie do lez.

Onie beda slicznie zyli,

oni milosc oblaskawia,

tygrys bedzie jadl z ich reki.

A my wiecznie jacys tacy,

a my w czapkach z dzwoneczkami, w ich dzwonienie barbarzynsko zasluchani.


Czytany: 8575 razy

R E K L A M A

=>