***
pustosłwia
jakież to marne to było...
na pół zdechłe
spazmatycznymi dragawkami ruszało się jeszcze
tak, naprawdę... rożki kartek podrygiwały niemarawo
pomogano nawet spaść im
na dno

w udanym bezszelestnym ataku histerii
słyszano później jeszcze
jak piszczą trochę takim nieznośnie błagalniewysokim tonem
jak setki włosów suszarką palonych
z potrzeby...

Czytany: 2609 razy


=>