wina
wejdź, podejdź zaśniemy
na łąkach dziś zbyt mokro dla gorzkich słów
rozmyte nie trafią do czoła
chylę do ziemi za czyn /wyszłaś wtedy/
uwierzysz?

jak się niepokój rozchodził po kościach
chłodem zawsze zamiast kopii
wyciągałem koc /w kratę z wiary i tęsknoty/
pod nim rozszczepiałem uczucia
by cię zarazić
otruć

do dziś zapach umytej podłogi /z użyciem tego preparatu/
uznaję za toksyczny
nie jest ważne co nazywam błędem

potoczą się nam lata jak beczki w winnicach
daty? to był dobry, ciepły rok
dla pełnego bukietu nieco za wilgotny

Czytany: 1041 razy


=>

Najnowsze








Top czytanych


























Top Autorzy


























Top Użytkownicy


























Używamy plików cookies, aby ułatwić korzystanie z naszego serwisu. Jeśli nie chcesz, by pliki cookies były zapisywane na Twoim dysku zmień ustawienia swojej przeglądarki. co to są pliki cookie? . WIEM, ZAMKNIJ