dłonie Aniołów
Jak cień skradam się bezszelestnie,
W ciemnych zaułkach,
Szukam swojego ciała
Pogrążonego w smutku...

Nagle znajduje!
Leże cała zakrwawiona,
Ukryta w ramionach śmierci...

Jak czarny zwinny kot,

Biegnę przed siebie,
Trafiam na jaskrawe światło...
Przenikające mnie jak słońce tęcze,
Nadając różne kolory świata.

Podążam w stronę światła
Drogą jak przez mgłę...

Mój wzrok pada ku górze,
Ujrzałam tłum aniołów
Wyciągających do mnie swoje dłonie
Chwytam się ich i już jestem
Tam a nie Tu...

Zostawiam tylko wiadomość
Do domu na sekretarkę
"e;Do zobaczenia w lepszym życiu"e;...




Czytany: 1597 razy

R E K L A M A

=>