rosół
       O pewnej szaro -mglistej porze
      wiersz napisałam o życiu-mój boże
      
    Podzieliłam na srofy
       te kilka spostrzeżeń
    przemyśleń i gaf

       I wrażenie mam takie
      Nieważne co się pisze i jak
    Bo życie jest życiem i już

   Rano jest kawa i pośpiech i kurz
   W południe rosół i nocy zmęczenie
   A popołudniu przychodzi zwątpienie
   Czy ranna kawa i pośpiech i kurz?
   W południe rosół i nocy zmęczenie?
   A popołudniu to moje zwątpienie
   Ma jeszcze sens?!
   Czy jestem tuż tuż...
   Od przekroczenia granicy CIAŁ-DUSZ...

Czytany: 1532 razy


=>