- - - - -
Ktoś
zabrał mu dom,
przytulny - jego własny,
gdzie szczebiot dzieci
słychać co dnia.

Ktoś
zabrał mu spokój
nocnego spoczynku,
po którym wstawał
by śmiało iść
w gąszcz codziennych spraw.

Ktoś
zabrał mu serce,
przestało więc bić
-szamotał się nie raz
jak w klatce ptak.

Lecz jeszcze miał słońce
i ożywczy wiatr,
który co rano
owiewał mą twarz.

I miał powietrze
by oddech wziąć
i jutro ruszyć
na nowo żyć.

Ktoś
odszedl ,zostawił dom
odnalazł szczęscie
i juz nie płacze.

Dedykuje ten wiersz przyjacielowi
jeśli przeczyta ten wiersz bedzie wiedzial ,że to o nim!
Pozdrawiam:)!

Czytany: 1147 razy

R E K L A M A

=>