Kadisz
Nie mam w kieszeniach nic prócz własnych grzechów
które się w taszlich kruszą w moich dłoniach
Z każdym okruchem jakby serca kawał
od wspomnień ciężki w przepaść głuchą spadał

Miłości moja życiodajny chlebie
Mój pierwszy tiszri bez ciebie

Spleciony lulaw a pora deszczowa
dobrzmiewa wolno w zaciszu mej mykwy
Zanurzam ciało w wodzie zapomnienia
co miesiąc ten sam rytuał i scena

Lecz czasu upływ wspomnień nie pogrzebie
Kolejny nisan bez ciebie

Tewet szwat adar Zimowe miesiące
sygnalizują ogniska na wzgórzach
Łzy wolno płyną po menory palcach
szepczę modlitwę w twego zgonu jarcajt

Miłości moja która jesteś w niebie
Wznoszę le-chaim za ciebie

Czytany: 1018 razy


=>

Najnowsze


























Top czytanych


























Top Autorzy


























Top Użytkownicy


























Używamy plików cookies, aby ułatwić korzystanie z naszego serwisu. Jeśli nie chcesz, by pliki cookies były zapisywane na Twoim dysku zmień ustawienia swojej przeglądarki. co to są pliki cookie? . WIEM, ZAMKNIJ