Podwójne życie W.
Miała dołeczki w policzkach i ciepłą skórę
Gdy ją pocałowałam zrozumiałam że całuję
siebie samą Zastanowiłam się przez chwilę
czy to jest przyjemne czy te perfumy
działają jakoś na wyobraźnię tych którzy
całowali mnie dotychczas Na moją podziałały
Wciśnięta w fotel w absolutnej ciemności
patrzyłam jak śniady facet kwintesencja
poezji i męskości zrywa dla niej purpurowe
róże W tle rysował się Kair czy Bagdad
W tym momencie drgnęła jedna z klatek
filmowych w których była uwięziona
Spojrzała w moją stronę i zrozumiała
że z pasją voyeurki podglądam film jej życia
Niemą groteskę z elementami melodramatu
Potrąciłam nerwowo torebkę i na podłogę
wysypało się moje życie w odcinkach Panowie
uwielbiają zgłębiać czeluście torebek Zastępcze
wnętrza kobiet Nawet ten śniady przystojniak
zapomniał o róży Patrzył jak zarumieniona
chowam szminkę której ślady miał na kołnierzyku
Ona oddychała nerwowo Drżało płótno
teraz wszyscy oglądali mój film Ten obok mnie
buszujący na kolanach wśród resztek popcornu
czuł na sobie jej wzrok Marzył jej się
taki praktyczny mężczyzna Ten śniady
był od święta Ileż świąt mamy w kalendarzu
kilka sporadycznych czerwonych wysepek
Ona być może przystałaby na zamianę
Chciałam podejść do niej naruszyć
prawa magii Poczuć raz jeszcze ciepło
własnego policzka Dotknęłam lustra
miało zimną powierzchnię bez dołeczków
Nie drżało

Czytany: 1258 razy

R E K L A M A

=>