UKŁADANKA
Na pustyni jestem sama
tylko mój cień mnie rozumnie
jak trudna do przejścia jest brama
która tak wiele kosztuje...

Jestem jak robak wijący
przewrócona, złamana, zamknieta
jak kocham-przepraszam-niechcący
miłościa do krwi draśnięta...

BÓG mnie dziś niesie na rękach
myslałam że mogę sama
życie w kawałki już pęka
a ON je spowrotem układa...

Spada znikąd biały pył
który zamyka mi oczy
nie wiem nawet skąd on był
lecz był tak ludzko uroczy...

Dotknął tych miejsc zapomnianych
które rzuciłam we mgle
miejsc prawie już niekochanych
dla których nie ja sie rodziłam...

Czytany: 1400 razy

R E K L A M A

=>