Rozpacz matki


Już nic nie zagoi tej rany...
Nie zatamuje krwią broczącego matki serca.
Bo właśnie zginął jej syn ukochany!
Odebrał mu życie bezlitosny morderca.
Nad mogiłą klęczy, zalana łzami...
Nad świeżo usypanym kopcem!
Do Boga w żalu zwraca się z modłami...
By zaopiekował się jej dzieckiem, młodziutkim chłopcem.

Czytany: 1120 razy

R E K L A M A

=>
Wierszy tego autora: