II
II
Rok wtóry mija tej miłosnej męki,
Odkąd ma dusza słodkim ogniem płonie.
Choć marny powód (jej wątpliwe wdzięki)
Każdy dzień mój więźniem tęsknoty do niej.
Myśli, choć płonne, tak mnie z snów odarły
Wszelkich, że we śnie jestem niby zmarły;
Ni żądzy, smutku, radości, wspomnienia
Czasu ni miejsca, gdziem doznał olśnienia,
Rankiem, gdy tylko oczy me otworzę,
Rzekł ktoś, że ponoć to okna do duszy,
Czekam z nadzieją na tę jedną zorzę;
Ciepło z niej lody dokoła mnie skruszy.
   Każdy dzień znaczę wylanymi łzami
   Przez ciebie, dla ciebie, za tobą, Pani.
                                    Receona

Czytany: 1293 razy


=>

Najnowsze


























Top czytanych


























Top Autorzy


























Top Użytkownicy


























Używamy plików cookies, aby ułatwić korzystanie z naszego serwisu. Jeśli nie chcesz, by pliki cookies były zapisywane na Twoim dysku zmień ustawienia swojej przeglądarki. co to są pliki cookie? . WIEM, ZAMKNIJ