Samotny parasol
W strugach srebrnego deszczu, pod dębem
sędziwym, stało dziewczę młode,
o spojrzeniu miłym.

I szedł brunet, w ciemnym garniturze,
wypatrzył niewiastę, poddaną naturze.

Przez kałuże skoczył, uśmiecha się
szczerze, parasol otworzył, w pomocy
ofierze.

Chciał zapytać o imię, chciał
zdjąć marynarkę, lecz dziewczyna
wtenczas zaczęła otwarcie.

Tak, owszem, mogę być Twoja,
lecz rozważ dokładnie oświadczyn,
Twych słowa.

Przyszłość, choć ciemna, to jasno
się jawi, miłość nienawiść
z czasem zadławi.

W domu punktualny, co dzień
z kwiatami, z czasem po północy
po wódce z kolegami.

Głaszczesz mnie dłonią, muskasz
mnie czule, by po latach miłości
powiesić na sznurze.

Chcąc mówić dalej, myśl
swoją urwała, brunet
uciekł, parasolka została.....

Czytany: 1298 razy


=>

Najnowsze















Top czytanych


























Top Autorzy


























Top Użytkownicy


























Używamy plików cookies, aby ułatwić korzystanie z naszego serwisu. Jeśli nie chcesz, by pliki cookies były zapisywane na Twoim dysku zmień ustawienia swojej przeglądarki. co to są pliki cookie? . WIEM, ZAMKNIJ