Przyjacielu
I nadszedł dzień nieunikniony
Bezlitosny spadł deszczu meteorów
A ja jak zawsze spoglądam z daleka
Tonę we wspomnieniach ogległych
Które były najpiękniejszym cudem
Ale tylko w mojej chorej wyobraźni

Dziś jednak nadszedł koniec
Wszyscy umrzecie, to nieuniknione
Zaśniecie w dolinie ciszy i smutków
Gdzie leżą ciała czerwienią oplecione
A ja dotykam opuszkami palców
Wolność odległą i zapomnianą

O Tobie także nie zapomniałem
Mój przyjacielu, najdroższy z ludzi
Twe czyny pragną wynagrodzenia
Za zdradę dam Ci skarb największy
Byś mógł się cieszyć ostatnią chwilą
A potem śmiercią Twoją się zachwycę

Czytany: 3040 razy


=>

Najnowsze















Top czytanych


























Top Autorzy


























Top Użytkownicy


























Używamy plików cookies, aby ułatwić korzystanie z naszego serwisu. Jeśli nie chcesz, by pliki cookies były zapisywane na Twoim dysku zmień ustawienia swojej przeglądarki. co to są pliki cookie? . WIEM, ZAMKNIJ