Oda do Roweru
Rowerze ach mój Rowerze.
Gdzie tyś jest,
Gdy gwiazda poranna jaśniej świecić poczyna,
Gdy nocna mara powieki me opuszcza
I już chce pieszo do twych pedałów i siodełka
Zdążać i jechać nań szybciej i szybciej?
Ach mój Rowerze!
Ty którego metal i guma lśnią zimą w piwnicach;
Ty który wozisz na swym siodełku wszystkich,
W tym emerytów i rencistów,
Przez cały rok;
Ach gdzieś ty teraz? Ach, gdzieś ty?
Sam jeden rdzewiejesz w te mroźne dni
W piwnicach domu mego
Haniebnie do ściany przykuty!
Ach Rowerze, mój Rowerze...
Na pożegnanie lata, jesieni...
Na początek mrozów i słoty,
To dla twego bezpieczeństwa przykuwam cię
Tą zimną nierdzewną stalą do ściany!
I pamiętaj moje słowa, Rowerze, drogi Rowerze!
Nikt o rowerach nie pisze już wierszy
Oprócz nawiedzonych
Poetów i bardziej nawiedzonych Rowerów!
Rowerze ach mój Rowerze...


Czytany: 7184 razy


=>

Najnowsze


























Top czytanych


























Top Autorzy


























Top Użytkownicy


























Używamy plików cookies, aby ułatwić korzystanie z naszego serwisu. Jeśli nie chcesz, by pliki cookies były zapisywane na Twoim dysku zmień ustawienia swojej przeglądarki. co to są pliki cookie? . WIEM, ZAMKNIJ