Czerwony Deszcz






IDĄC ULICĄ STĄPAM WE KRWI,
KRWI,KTÓRA SPADA Z NIEBIA.
CZARNE PIÓRA OPADAJĄ NA ME BRWI,
UCIEKAC MI CHYBA STĄD TRZEBA.

PO CICHU ŚLEDZI MNIE MÓJ CIEŃ,
CZUJE CZYJŚ WZROK NA SOBIE.
TO PAN CHAOSU I ZNISZCZENIA,
STOI NA MOIM GROBIE.

PIEKIELNA TWARZ Z CZASZKĄ W RĘKU,
PRZESZYWA MNIE SWYM WZROKIEM.
DO SERCA MEGO DOBIEGA STRACH,
KTOS ZBLIŻA SIĘ SZYBKIM KROKIEM.

OŚLEPIA MNIE BŁYSK OSTRZA,
I SŁYSZĘ PEKNIĘCIE NICI.
POD OSŁONĄ NIEBIA,
CZERWONYM DESZCZEM CIĄGLE OKRYCI.

CIĘCIE MIECZEM,PODMUCH WIATRU,
GŁOWA SPADA Z MEGO KARKU.
TAKI KONIEC,NIC NIE CZUJĘ,
ŚMIERĆ WAS WSZYSTKICH OPANUJE.

Czytany: 1864 razy


=>

Najnowsze















Top czytanych


























Top Autorzy


























Top Użytkownicy


























Używamy plików cookies, aby ułatwić korzystanie z naszego serwisu. Jeśli nie chcesz, by pliki cookies były zapisywane na Twoim dysku zmień ustawienia swojej przeglądarki. co to są pliki cookie? . WIEM, ZAMKNIJ