I Góry Zapłaczą
   

Krzyk mój od ścian się odbija,
wędruje daleko, głośny, niezmącony.
Górskie szczyty patrzą na mnie,
płaczą wraz ze mną od wielu lat.

Uwięziony już jestem od niepamiętnych czasów,
przez ludzi których nie ma już.
Sam sobie jestem katem i oprawcą,
skazany przez siebie na smierć przez żal.

Ziemia się trzęsie, ściany pękają,
morze się wdziera z wielkim hukiem.
Lecz nie da to nic, to nic nie zmieni,
nadal tu będę, ja, sam.

A góry raz jeszcze wraz ze mna zapłaczą

Czytany: 1700 razy


=>

Najnowsze















Top czytanych


























Top Autorzy


























Top Użytkownicy


























Używamy plików cookies, aby ułatwić korzystanie z naszego serwisu. Jeśli nie chcesz, by pliki cookies były zapisywane na Twoim dysku zmień ustawienia swojej przeglądarki. co to są pliki cookie? . WIEM, ZAMKNIJ