Być Wampirem
Oto słowo głowy ścina i cierpienia znosić karze.
Oto groby już nie pełne co swe wnętrze dają w darze.
I juz krew jest bez wartosci, pełna grzechu się przelewa.
Gdzie w człowieku była miłość, tam nienawiść się zagrzewa.

Pełne są goryczy miejsca, wieki temu piękne były.
Dla nieludzkich dusz otwarte, by w swej żółci dalej żyły.
I skończone piękne dzieje, co złotymi nazwać można.
Teraz smutek, ból i żądza, gdzie nie spojrzysz myśl bezbożna.

Syn już nie wie, że to matka i złe oczy palą gniewem.
W dłoni tasak, myśl kusząca pod nieboskim wije niebem.
I uderzył raz okropnie, aż się krwią zachlysnął prawie.
Dla pewnosci jeszcze drugi, by już głowa była w trawie.

Za czupryne mocno chwycił, jak to zwykle robią króle.
Po czym bliskość do niej poczuł i całować zaczął czule.
Delikatnie w sine usta, potem w martwe białe oczy.
Gdy już krew miał na języku, poczuł smak jej tak uroczy.

Matko moja teraz piękna, ukazałaś mi cel w życiu.
Twoje życie takie słodkie i trzymałaś je w ukryciu.
Teraz wiem już co mam począć, teraz tą pojąłem chwile.
Nie wiedziałem o tym mamo, że tak pięknie być WAMPIREM.

Czytany: 2496 razy


=>

Najnowsze















Top czytanych


























Top Autorzy


























Top Użytkownicy


























Używamy plików cookies, aby ułatwić korzystanie z naszego serwisu. Jeśli nie chcesz, by pliki cookies były zapisywane na Twoim dysku zmień ustawienia swojej przeglądarki. co to są pliki cookie? . WIEM, ZAMKNIJ