Los
Szedl spozniony romantyk. Niosl walizke z wierszami.
Walizka mu sie rozsypala
I wszystkie wiersze wypadly...
Wiatr je rozniosl, mgla je rozszlochala
Atmosferyczna kurzawa -
Wiersze buntu przeciw sobie i swiatu,
Wiersze wyznan z kwiatami i bez kwiatow,
Wiersze, ktore mialy byc slawa,
Kiedys heroiczine, dzis przeklete,
Kiedys proste, dzis niepojete...
Rozsypalo sie wszystko, rozwialo
I przepadlo, jak bijaca w zycie
Przekora.

Byl zmierzch, a nazajutrz o swicie
Ostala sie na drodze jedna, jedyna
Ocalona metafora:
Byla w ksztalcie liliowej galazki
Bzu, spiacego na listkach zieleni.
Ktos ja znalazl. Schowal do kieszeni.



Czytany: 3129 razy

R E K L A M A

=>