Moje troski
Moich trosk jest zbyt dużo
Nie wiem komu one służą.

Szarpią, grzebią z każdej strony,
Bez litości, jak szalone.

Dopadają mnie z nienacka,
Bez ostrzeżeń, po omacku.

Tłuką, w głowę jak obuchem,
Kłują, w serce, szarpią brzuchem.

Za co? Po co? Czemu te
troski tak kochają mnie?

Moje troski chodzą boso
Po trawie z poranną rosą.

Może gdyby buty miały
tak by mi nie dokuczały?

Czytany: 2980 razy


=>