Wiosna
Ranne słońce pieści oczy,
Gdy dokoła blask swój toczy.
Cudny błękit jak kobierzec,
Słońcu blasku nie odbierze.
Zieleń tryska jak fontanna,
Zawitała Wiosna-panna.
Idzie dumna, umajona,
Roztańczona, ukwiecona.
Gdzie nie spojrzy - kwitnie życie.
Czego dotknie - drży w zachwycie.
Ptak już drze się jak w obłędzie.
Śpiewa, że znów ojcem będzie.
Koty miauczą jak w karcerze.
Małpa jeździ na rowerze.
Sąsiad przez to spać nie może.
Zamiast lepiej, jest znów gorzej.
Pies ujada w dzień i w nocy.
Też go dopadł chuci dotyk.
Muchy brzęczą i się roją
Ludzie znów się kleszczy boją
Dziewczyna się podkasała
Odsłaniając kawał ciała!
Męskie oko rozmarzone
Spoczęło na "przyrody łonie"
Jest erotyzm i erotyk
Seks znów działa jak narkotyk
Drażni nozdrza, kłuje w oczy
Jak korniki serce toczy.
I tak będzie do jesieni
Wtedy wszystko się odmieni
Znowu zapanuje spokój
I z malutką łezką w oku
Za tym, co się już skończyło
Wspomnimy przeżytą miłość
(może z wiosną znów odżyje?
Dowie się ten, kto dożyje)

Czytany: 3498 razy


=>